Uber stracił licencję a 40 000 kierowców pracę.

Kamera CCTV na kabinę pasażera zwiększa jego bezpieczeństwo

Szok wśród kierowców Ubera a radość u konkurencji spowodowała wiadomość, że Uber traci licencję przewozową na Londyn. Decyzję wydał organ nadzorujący kierowców w Londynie: Transport for London.




Uber przewożący 3.5 miliona pasażerów zapowiada wniesienie odwołania od decyzji do sądu i walkę o rynek, na którym istniał od 5 lat. Przyczyną odmowy przedłużenia licencji na usługi transportowe było niskie bezpieczeństwo pasażerów spowodowane obniżeniem wymagań naboru kierowców. Każdy, kto chciał mógł w łatwy sposób otrzymać pracę, bez względu na stopień umiejętności. Wskutek tego wypadkowość była dużo wyższa niż wśród innych kierowców. Firma Uber nie miała wiedzy, kto jeździł ich taksówkami i wskutek tego ściganie gwałcicieli było utrudnione. Kierowcy pożyczali sobie taksówki, z uwagi na bardzo wysoką opłatę licencyjną operatora, która powodowała, że taksówka nie mogła stać ani w nocy, ani w weekendy, bo kierowcy nie byliby w stanie opłacić współpracy z Uberem i straciliby pracę. Nie trzeba dodawać też, że taka eksploatacja pojazdów powodowała masowe bankructwa konkurencji a używane pojazdy nie były nawet właściwie serwisowane.

Właściciel Ubera Silicon Valley obawia się, że inne kraje zechcą brać przykład i będą odbierać licencje Uberowi. Łącznie ta korporacja obsługuje 5 miliardów pasażerów w 530 miastach.

Pasażerowie Ubera nie są zadowoleni, mówią, że nie będzie ich stać na nocną jazdę do domu. Już 580 tys podpisało petycję o przedłużenie firmie licencji.

Obecna licencja Ubera wygasa 30 września. Uber został także skrytykowany za nie przestrzeganie praw pracowników.

Burmistrz Londynu Sadiq Khan poparł decyzję TfL (Transport for London), mówiąc że bezpieczeństwo pasażerów jest ważniejsze od rozwiązań innowacyjnych.

Sadiq Khan powiedział „Wszyscy prywatni operatorzy w Londynie muszą stosować się do reguł. Bezpieczeństwo Londyńczyków jest najważniejsze”.

 

 

KORZYSTAJMY TYLKO Z TAKSÓWEK Z KAMERAMI

LONDYN. Szokujące dane mówią, że w taksówkach dochodzi do jednego ataku seksualnego tygodniowo.

26-letnia pracownica biura spędziła trochę czasu ze swoim chłopakiem na kolacji. O 22.30 wezwała taksówkę. Tę „usługę” zapamięta do końca życia.
Używając aplikacji UBER-a wezwała samochód, który był kierowany przez erytrejskiego uchodźcę, który pracował tam od trzech tygodni.
32-letni Samson Haile z Erytrei zaczął konwersację: „Jesteś bardzo ładna”. Spytał ja o to czy ma chłopaka po czym powiedział: „chcę z Tobą uprawiać seks”. Następnie dotknął jej nogi i przesunął dłoń w kierunku jej krocza. Krzycząc kobieta opuściła samochód Toyota Prius jak najszybciej oddalając się od taksówki.
Godzinę później Haile nagabywał kolejną pasażerkę: „chcę spać w twoim łóżku”. Szczęśliwie natrafił na policjantkę udającą pasażera. Powiązano go z pierwszym atakiem seksualnym.
Niektóre kobiety ignorują natarczywość kierowców i skoro nic się nie stało nie raportują incydentów. Przestraszona kobieta, która uciekła Samsonowi Haile zaczęła miewać koszmary. Kierowcę skazano na osiem miesięcy więzienia.

Na początku lipca sąd rozpatrywał inną sprawę kierowcy UBER-a.
Tym razem Jahir Hussain został skazany na 12 lat w więzieniu za trzy osobne ataki na kobiety. Dwie z nich obmacywał a trzecią zgwałcił używając noża do rozcięcia jej bielizny.
Przedstawiciel UBER-a poinfomował, że te wydarzenia nie były związane z użyciem aplikacji UBER-a a firma zrobiła wszystko aby sprawca poniósł karę.
Mówi się, że ekspansja UBER-a odbywa się kosztem bezpieczeństwa pasażerów. Parlamentarzyści i związki zawodowe zwracają uwagę, że wykorzystywana jest luka prawna, która pozwala na nie instalowanie kamer na tył samochodu, co zwiększa ryzyko pasażera.
A kierowcy UBER-a mogą wypożyczać caba (taksówkę) tak, że nie wiadomo, kto będzie nim kierował późną nocą.
Krytykom UBER-a zarzuca się, że robią to, bo przegrali konkurencję z tą kalifornijską firmą, która od 2012 roku podbija Londyn.
Firma używa aplikacji na smartfony, która pozwala na obserwowanie dostępności najbliższych pojazdów. Przez program można zamówić caba, co robi rezerwację szybszą i wygodniejszą.
Jest to opcja tańsza od innych sieci.
W Londynie łącznie operuje 24 tysiące taksówek UBER-a. Ponad 40 tysięcy kierowców przewozi pasażerów w całym kraju. Kreuje to ogromny popyt na kierowców, wśród których trafiają się także Polacy.
Sprawa ochrony UBER-a przez rząd także nie służy dobrej opinii tej firmy. Daily Mail ujawnił, że Downing Street prowadziło pod dyktando Borisa Johnsona kampanię mającą ochronić UBER-a przed uciążliwymi regulacjami. Przyjaciółka byłego Premiera Davida Camerona Rachel Whetstone, będąca żoną jego osobistego doradcy Steva Hiltona została szefem polityki i kontaktów UBER-a (aktualnie już nie sprawuje tej funkcji).
W ubiegłym roku trybunał zawodowy orzekł, że kierowcy UBER-a nie mogą być traktowani jako samozatrudniające się podmioty, ale muszą ponosić odpowiedzialność jak zwykli pracownicy. To orzeczenie składa na UBER-a obowiązek odpowiedzialności za zatrudnianych kierowców. Zmienia to sytuację kierowców, którym odmawiano prawa do urlopu, limitu godzinowego pracy czy prawa do emerytury.
Dane zebrane przez Daily Mail’a mówią, że nastąpił znaczny wzrost reklamacji w sprawie ataków seksualnych w UBER-ze, z 32 do 48 (luty 2015-luty 2016 (32) i luty 2016 do luty 2017 (48)). Nie wszystkie zgłoszenia kończą się w sądzie.
W stolicy, w 2015 roku kierowcy dopuścili się 136 gwałtów i innych aktów seksualnych w środkach transportu (dane z TfL), średnio jeden przypadek na trzy dni. Z braku świadków i innych dowodów skazano tylko 28 licencjonowanych kierowców co pozwala na wyliczenie, że w Londynie jest skazywany jeden kierowca co 13 dni za czynności seksualne na pasażerach.
Niebezpieczeństwo, że UBER zatrudni kierowcę, który nie ma sprawdzonej renomy (referencji) jest takie samo jak to, że kryminalista znajdzie się za kółkiem nielicencjonowanej „taksówki”, chociaż jako pracodawca obecnie powinien weryfikować swoich pracowników.
W głośnej sprawie taksówkarzy z Bradford, skazani oni zostali na wieloletnie więzienia. Wszyscy byli kierowcami innej firmy taksówkowej Virk, ale ofiarę upolowali w Leeds, na który nie mieli licencji przewozowej, krótko przed północą.
Wakar Akhtar, lat 21 dostał 17 lat a po pierwszym przesłuchaniu uciekł do Europy.
Tamseel Virk, 42; Azad Raja, 38, and Najeem Ul-Saeed, 31, także dostali wyroki po 17-lat za współudział w organizowaniu gwałtu 24 i 25-tego maja 2014. Kershaw dokonał aktu seksualnego z pasażerką i zawiózł ją wujowi Akhtarowi i wnukowi Raja aby też sobie ulżyli. Pasażerka została wysadzona koło ich domu, gdzie została zgwałcona na ławce w Great Horton Park, kiedy była nieprzytomna. Dziewczyna obudziła się kiedy Raja ją gwałcił. Akhtar zrobił to wcześniej.
W grudniu 2015 ojciec Akhtar’a – Mohammed Akhtar Raja, 52 oraz jego kuzyn 40-letni Raja Sarwar oboje przyznali się do spisku mającego pozwolić Wakar’owi uniknąć odpowiedzialności i uciec do Europy. Kilka godzin po złożeniu zeznań Waktar był już na promie do Calais. Złapany został dopiero w szpitalu we Włoszech. Do aresztowania go doszło dzięki współpracy policji włoskiej i Interpolu. Zbieg ukrywał się wśród przyjaciół w regionie Brescia.
Steve McNamara z Licensed Taxi Drivers’ Association, przeciwnik UBER-a, twierdzi: „Wierzymy, że przestępstwa seksualne są czubkiem góry lodowej i takie sprawy pozostają często niezgłoszone”. Kierowcy UBER-a podnajmują taksówki aby zarobić z uwagi, że zanim w ogóle zaczną zarabiać muszą zrobić kursy za £350-£400 funtów. Aby pokryć koszt najmu samochodu, paliwa i ubezpieczenia muszą zatem pracować 5 dni w tygodniu. Przez dwa dni zamiast odpoczywać, muszą pracować na siebie. Kierowcy Ubera narzekają na brak wolnych dni od pracy oraz brak urlopów. Często się zdarza, że kiedy odpoczywają, taksówką jeździ kto inny, co jest łamaniem umowy licencyjnej udzielanej przez TfL.

W Indiach podobnie złą renomę jak UBER maja taksówki sieci OLX, w której dokonywane są gwałty.

Czytaj także:

Kierowca Ubera zaatakował policjantów mieczem samurajskim

Facebook Comments

Comments are closed.