Dżihadyści „Trzej Muszkieterowie” otrzymali dożywocie za terroryzm

Tasak z wydrapanym napisem "Kafir"

Dżihadyści, którzy nazwali siebie „Trzema Muszkieterami” otrzymali wyrok dożywocie za planowanie ataku podobnego do zabójstwa żołnierza Lee Rigby.




Naweed Ali, lat 29, Khobaib Hussain, lat 25, obaj ze Sparkhill w Birmingham, i Mohibur Rahman, 33, ze Stoke-on-Trent, planowali masowy atak.
Ich wspólnik Tahir Aziz, lat 38 ze Stoke otrzymał także dożywocie.
W Old Bailey sędzia Globe poinformował, że zamachowcy byli przez długi okres pod wpływem radykalnej, zabójczej ideologii.
Kiedy policja zatrzymała ich dokładnie rok temu, posiadali częsciowo skompletowaną bombę rurową i tasak do mięsa.
Na tasaku wygrawerowano słowo „Kafir” co jest arabską negatywną odmianą słowa niewierny i ma odcień bardzo pogardliwy.
Niedoszli zamachowcy, którzy nazwali siebie „Trzema Muszkieterami” otrzymali wyroki minimum 20 lat (dożywocie w Anglii nie oznacza możliwości opuszczenia więzienia i każdorazowo orzekane jest minimum, przed upływem tego czasu podsądni nie mogą opuścić więzień).
Sędzia Globe zaznaczył, że udało się uniknąć masowego ataku tylko dzięki dobrej pracy obserwacyjnej policji. Celem ataku było „zabić lub zranić i siać terror” oraz „promować anty-Zachodnią ideologię”.
Mężczyźni, którzy nie przyznawali się do winy byli zainspirowani ideologią ISIS (Daesh).
Policja założyła fikcyjną firmę „Hero Couriers” gdzie Hussain i Ali dostali pracę jako kierowcy.
Kiedy po raz pierwszy Hussain przyjechał do fikcyjnego działu wojskowego w Birmingham policja przeszukała jego Seata „Leon”. Znaleziono w nim część bomby i tasak z wydrapanym napisem „Kafir”. Znaleziono także imitację pistoletu, naboje 9mm, lateksowe rękawice i taśmę przemysłową.
W samochodzie znaleziono także miecz samurajski.
Mężczyzna zakupił telefony, które miały posłużyć do koordynowania zamachu i przeglądał materiały radykalne online.
W zaszyfrowanych wiadomościach przy użyciu aplikacji „Telegraf”, zamachowcy używali logo „Trzech Muszkieterów” z kreskówki Disneya.
Ali i Hussain byli sąsiadami i już wcześniej odbywali wyroki za terroryzm. W 2011 roku próbowali dołączyć do obozu treningowego al-Qaedy w Pakistanie. Kiedy powrócili do UK zostali aresztowani (w 2012), przyznali się do winy i zostali skazani.
Ta dwójka poznała w więzieniu Rahmana, który miał dostęp do czasopisma al-Qaedy.
Nowe dochodzenie trwało cztery i pół miesiąca. Policjant udający szefa firmy „Hero Couriers” nosił imię Vincent.
Szef detektywów Matt Ward powiedział, że wyroki odzwierciedlały prawdziwe zagrożenie, które podsądni chcieli sprowadzić. „Byli gotowi dokonać zamachu, w którym na pewno ginęli by ludzie”. „Chociaż wiele pracy w więzieniu zostało wykonane, a także po ich zwolnieniu, jest oczywiste, że jeszcze więcej trzeba wykonać.”

Źródło” BBC”

 

Materiały zamieszczone na Brytol.com można wykorzystywać podając linka do strony.

Facebook Comments