Zostało niewiele czasu na uratowanie załogi łodzi podwodnej

Łódź podwodna ARA San Juan i Eliana Krawczyk (fot. Facebook)

Już tylko do środy rano załodze zatopionej łodzi podwodnej starczy powietrza. Podwodniakom zostały ostatnie chwile. Amerykański sonar we wtorek wieczorem wychwycił ciepło dochodzące prawdopodobnie z łodzi podwodnej ok 185 mil od Puerto Madryn na głębokości 230 stóp (ok. 70 metrów). Niektórzy twierdzą, że powietrza może starczyć na 10 dni ale zależy to od okoliczności.




Od środy trwają poszukiwania łodzi podwodnej, która zaginęła u wybrzeży Argentyny. W akcji poszukiwawczej z powietrza uczestniczą służby z Brazylii, Wielkiej Brytanii, Chile, Stanów Zjednoczonych i Urugwaju. Na pokładzie jest pierwsza kobieta podwodniak, oficer Eliana Krawczyk.

W niedzielę poszukiwania utrudniał sztorm i fale na 8 metrów. Zachodzą obawy, że łódź leży na dużej głębokości, gdzie nurkowanie jest utrudnione.
Jeżeli do awarii doszło pod wodą to powietrza zostało tylko na tydzień – czyli aktualnie załoga miałaby tylko 48 godzin na ocalenie.
Eliana, która jest oficerem łącznikowym zdążyła nadać komunikat o awarii przed zerwaniem łączności. Na miejsce wysłano samolot, który przeczesał duży teren ale niczego nie znalazł.

Wcześniej podawana w mediach informacja, że ktoś wysyła sygnały pukając w kadłub łodzi okazała się fałszywa. Dwa statki ratunkowe wysłano 330 mil na sprawdzenie skąd dochodzą sygnały. Dźwięki nie nie pochodziły z zaginionej łodzi podwodnej.

Łódź została wybudowana w 1983 roku przez Niemiecki Thyssen Nordseewerke (34 lata temu). Za dwa tygodnie Eliana Krawczyk (lat 34) miała poślubić jednego z członków załogi Luis’a Niz’a (lat 25).

Żadna łódź podwodna nie zaginęła od 1968 roku. Wówczas zaginęła amerykańska łódź do ataków nuklearnych USS Scorpion (SSN 589). Łódź odnaleziono a załogę uratowano. Pomieszczenie ratownicze, którego użyto i jest nakładane na wyjście z łodzi, aby wydostać załogę jest wciąż sprawne i w użyciu. Podwodniaków można uratować nawet z głębokości 2000 stóp (600 metrów). Jednorazowo do pomieszczenia ratowniczego może wejść 16 osób. Oprócz komory US Navy dysponuje łodziami DSRV, które mogą dotrzeć głębiej nawet do 5000 stóp w głąb oceanu (1.52 kilometra). Marynarka Stanów Zjednoczonych wysłały na ratunek NASA P-3 i Navy P-8. Czy zdążą? Specjalistyczne statki Skandi Patagonia i Sophie Siem wypłynęły we wtorek o 2 po południu z Comodoro Rivadavia. Ich przybycie w miejsce zlokalizowanego sygnału ma zająć półtora dnia.

Poszukiwania kontynuują jednostki z 7 krajów. Do akcji włączyły się Urugwaj, Chile i Brazylia. Zwiększono liczbę samolotów patrolujących morze do 10.

Na łodzi przebywa 44 członków załogi.
Czasu jest coraz mniej.

Przeczytaj jak przebiega akcja ratunkowa łodzi podwodnej

Komora ratunkowa

Komora ratunkowa (U.S. Navy fot. Stephanie Tigner)

 

Facebook Comments

Comments are closed.